by Martyna Smólska
Copyright © 2022
To wydarzenie było dość dawno lecz pamiętam je do dziś.Trudno byłoby mi o nim zapomnieć jak zapewne wam też.Niestety większość osób którym opowiadam tą historię nie wierzą mi wy też nie musicie ?ale miło mi by było gdybyście chociaż przeczytali tą książkę.
Pewnego wieczoru a może bardziej nocy postanowiłam wyjść na dwór tam gdzie zazwyczaj przychodzę czyli droga w naszym polu wzdłuż lubię tam przychodzić by się np.zrelaksować ,odpocząć lub po prostu mi się nudzi często też biorę ze sobą książkę,koc lub słuchawki i telefon czasem przychodzę tam ze swoim psem laylą jest ona białym labradorem.Dziwne było to że wtedy akurat przyszłam tam tak późno i bez nikogo bo zazwyczaj idę tam rano lub po południu raz chyba tylko o 18 ale na jakieś 40min.W sumie moja mama mi pozwoliła wyjść jak i tata mi pozwolił chyba nie wiedzieli że spędzę tam tak dużo czasu.Nigdy nie doszłam do końca naszego pola jest ono spore bo pochodzę z bogatej rodziny ale nie lubię się tym chwalić mamy ludzi do tego żeby je uprawiali ponieważ mój tata ma inną prace i nigdy nie ma czasu a moja mama raczej nie do takich spraw?.Moja ciekawość mnie zżerała więc postanowiłam że tam pójdę nie bałam się wiem jak wrócić
i
miałam pewność że się nie zgubię jak by moji rodzice się martwili to mogli by do mnie zadzwonić w każdej chwili bo miałam przy sobie telefon, potem włożyłam słuchawki i włączyłam moje ulubione piosenki na Spotify był lekki wiatr ale trudno zaczęłam biec żeby był fajny klimat.Naglę słyszę że mama do mnie dzwoni próbuje odebrać ale telefon mi się rozładował było już po 21 końca nie widziałam słyszałam zwierzęta i się zmęczyłam zaczęłam się bardzo bać to był koniec maja lub początek czerwca więc nie było aż tak ciepło a miałam tylko bluzkę na krótki rękaw i zapinaną bluzę było mi już tak zimno że zaczęłam się trząść nie wiedziałam co mam robić i kiedy wrócę byłam też bardzo zmęczona nagle upadłam zasnęłam…
Obudziłam się już ucieszyłam się bo myślałam że był to po prostu sen ale wstałam okazało się że byłam w innym niespodziewanym miejscu trochę się przestraszyłam lecz z drugiej strony było tam CUDOWNIE byłam na plaży leżałam na piasku ubabrana w krótką świecącą i na krótki rękawek bluzkę oraz nie tiulową nie prostą nie przylegającą tylko klasyczną czarną spódniczkę. Skoro byłam na plaży i był piasek chyba turkusowo przeźroczysty PIĘKNY ocean nie było wokół mnie zwykłych palm tylko były kolorowe i błyszczące były na niej też inne owoce całe białe zamiast brązowe ale kształt taki sam jak kokos na górze były też KOLOROWE chmury,pamiętam czułam się jak by było z 35° Nie było blisko mnie żadnych zwierząt ani ludzi.Dziwnie nagle z nieba spada jedna chmura więc ja na nią powolnym ruchem chcę usiąść niepewnie lecz z nadzieją że będzie okej szybkim ruchem wznoszę się do góry widzę całe miasto? Kraj? A może bardziej świat? Wtedy
nie wiedziałam jak nazwać to można ale trudno wiedziałam że jest po prostu PIĘKNIE wszystko wyglądało tak realistycznie widziałam też że w tym fantastycznym miejscu było dużo różnych ciekawych słodyczy np.Duże lizaki w kształcie tęczy, duże SZARE waty cukrowe które też były duże oraz w niektórych miejscach były fontanny czekoladowo mleczne obok był stół z owocami i patykami żeby zamoczyć owoce w czekoladzie oczywiście musiałam tego spróbować i było pyszne ale myśl czemu się tam znalazłam nadal mnie otaczała.Spadłam z chmury, na szczęście nic mi nie było.Dobra pomyślałam trzeba już ruszyć na poszukiwania i znaleźć osobę? lub zwierzę?może dziwne stworzenie które tu mieszka obojętnie kogo by tylko umiałam mówić i się porozumiewać więc ruszyłam w drogę szlam obok rzeki gdzie płynęło malinowe mleko tak bardziej byłam na grawędzi ale nie wpadłam,ominęłam już rzekę i dalej był
las w którym były drzewa ale bardziej fantastyczne i równiejsze miały ładny soczysty zielony kolor w naszym świecie takich nigdzie nie znajdziemy tylko w bajce
Published: Apr 11, 2022
Latest Revision: Apr 11, 2022
Ourboox Unique Identifier: OB-1310406
Copyright © 2022